Zaprogramuj się na wymierny sukces!

Przyznaję się ofiarnie – zdarza się, że dostaję ostre lanie od ludzi bliskich, w pół drogi i przypadkowych. Geny mi sprzyjają – goi się na mnie jak na psie. Uderzenia sztancą (ciężką i jedynie słuszną) bywają bolesne, bywają otwierające. Kocham słowniki, ponieważ dotykają słów. Splagiatuję Wydawnictwo Naukowe PWN S.A. Sztanca: 1. «forma do wytłaczania lub wycinania form z czegoś albo wzorów na przedmiotach». 2. «utarty, mechanicznie powtarzany wzór w myśleniu lub postępowaniu».

Na zdjęciach i w życiu sztance wyglądają poważnie, groźnie i skutecznie. Sztance dotyczą każdej sfery życia: miłości, szacunku, życzliwości, zaradności, wychowania dzieci, przyjaźni, partnerstwa, realności marzeń. I jak chodzi o moją sztancę marzeń, marzę o świecie, w którym ludzie jasno zauważają wzory w myśleniu lub postępowaniu; umieją jasno złapać, kto im te myślo-wzory sufluje; umieją podziękować za schemat lub powalczyć o wyjście z niego; umieją spokojnie rozmawiać o owocach poszczególnych sztanc.

„W życiu liczy się tylko miłość”; „W życiu liczy się tylko rodzina”; „Umiesz liczyć, licz na siebie”; „Trzeba być człowiekiem sukcesu”. W nas i wokół nas żyją setki takich zdań, czasem zwanych programami. Biznes lubi efekty, więc mówi czasem o sukcesie wymiernym. Zgroza! Nawet taki zwrot można obejrzeć z wielu stron. Kto ustalił kryteria mierzenia tego sukcesu? Czy efekt końcowy jest sukcesem? Czy klaszczę w dłonie zapamiętale, czy raczej „dyplomatycznie”? Czy warto zadawać te wszystkie pytania? A teraz proszę    o szczere i rzęsiste oklaski dla zabawowości języka polskiego! Ten sam owoc może być dla jednego człowieka sukcesem wymiernym, a dla drugiego zaledwie miernym.

Życzę dbałości o WARTOWNIKA(ć) głębiej,

Tomasz Szokal-Egierd

661 333 380

Możesz również polubić